Temat: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Sarmacka 28,28a,28b
Al.Rzeczypospolitej 2, 2a

Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: bierute » 15 kwi 2010, 13:50

Ci z nas, którzy byli na zebraniu wspólnoty wiedzą, ci, którzy nie byli nie wszyscy. Otóz w Krakowskim Przedmieściu planowana jest nowa inwestycja - osiedlowa restauracja. Bardzo chcielibysmy, aby restauracja trafiała w nasze gusta zarówno w kwestii menu jak i samej organizacji przedsięwzięcia, więc dyskusji nie unikniemy. Bardzo dobrze, jakby w dyskusji wzięli udział równiez inwestorzy - myślę, że z pozytywnym efektem dla wszystkich.

Początek dyskusji rozpoczął sie w troszkę innym temacie, ale żeby nie skakać po forum, pozwole sobie przenieść część dotyczącą rozważaniom na temat restauracji do działu związanego z naszym osiedlem.


...........................................................................................................................................


bierute pisze:a jak załatwiliście kwestie pozwoleń i jak dogadaliście się z mieszkańcami? czy musieliście się pytac o pozwolenie? czy mieszkańcy mogli zablokowac inwestycję? jesli tak to w jakim trybie? pytam, bo u nas w Król. Przedm. tez ma powstac knajpka, ale juz jakis sasiad buntuje przeciw niej mieszkańców, ze niby zule i pijaki beda tam przychodzić, hahahaha (swoja droga, skąd u ludzi taki imbecylizm się bierze?)...

właściwie to nie wiadomo czy sie śmiać (bo i tak nic nie wskóra) czy płakać (bo moze wskórać)... :?:



MrsMrSmith pisze:
bierute pisze:a jak załatwiliście kwestie pozwoleń i jak dogadaliście się z mieszkańcami? czy musieliście się pytac o pozwolenie? czy mieszkańcy mogli zablokowac inwestycję? jesli tak to w jakim trybie? pytam, bo u nas w Król. Przedm. tez ma powstac knajpka, ale juz jakis sasiad buntuje przeciw niej mieszkańców, ze niby zule i pijaki beda tam przychodzić, hahahaha (swoja droga, skąd u ludzi taki imbecylizm się bierze?)...

właściwie to nie wiadomo czy sie śmiać (bo i tak nic nie wskóra) czy płakać (bo moze wskórać)... :?:



Nie wyzywaj tu ludzi, tylko pomysl najpierw madralo czy ty bys chcial miec pod soba albo obok siebie jakas kajpe z ogodkiem piwnym gdzie by ci darli ryja przy browarku i by ci walilo w domu spalonym tluszczem :!: Na pewno nie, jestes z tych co dla wlasnej wygody wola uprzykrzyc zycie innym sasiadom.



SM_1979 pisze:Dobrze gadasz. Ciekawe czy on by chciał mieć 10 metrów od balkonu knajpę otwarta do 22 i piękny zapach pizzerii przez prawie cały dzień. Prawie wszyscy mamy małe dzieci co usypiają się około 20 przy otwartych oknach. I nie mówimy tu o żulach bo sam wiem jak wyglądają "ciche" rozmowy około 22 przy którymś browarze. Sprowadziłem się do Wilanowa żeby mieć w końcu spokój.



bierute pisze:
MrsMrSmith pisze:
bierute pisze:a jak załatwiliście kwestie pozwoleń i jak dogadaliście się z mieszkańcami? czy musieliście się pytac o pozwolenie? czy mieszkańcy mogli zablokowac inwestycję? jesli tak to w jakim trybie? pytam, bo u nas w Król. Przedm. tez ma powstac knajpka, ale juz jakis sasiad buntuje przeciw niej mieszkańców, ze niby zule i pijaki beda tam przychodzić, hahahaha (swoja droga, skąd u ludzi taki imbecylizm się bierze?)...

właściwie to nie wiadomo czy sie śmiać (bo i tak nic nie wskóra) czy płakać (bo moze wskórać)... :?:



Nie wyzywaj tu ludzi, tylko pomysl najpierw madralo czy ty bys chcial miec pod soba albo obok siebie jakas kajpe z ogodkiem piwnym gdzie by ci darli ryja przy browarku i by ci walilo w domu spalonym tluszczem :!: Na pewno nie, jestes z tych co dla wlasnej wygody wola uprzykrzyc zycie innym sasiadom.



po pierwsze nie wyzywam ludzi, tylko ich samolubne zachowanie.

po drugie, każdy kto się sprowadzał do Wilanowa widział plany budynków i widział, ze sa w nich zaplanowane lokale komercyjne i nikt nie pisał, ze nie będa to restauracje. trzeba było kupić mieszkanie z dala od lokalu a nie 10m obok a teraz się pienić. mysleć warto przed działaniem a nie odwrotnie, albo wcale...

po trzecie - w miasteczku Wilanów funkcjonuje juz kilka restauracji i jest elegancko, schludnie, czysto i przyjemnie.

po czwarte - jak komus restauracja kojarzy się z darciem ryja to gratuluję dotychczasowych doświadczeń - ja nie mam takich doświadczeń bo wiem, gdzie się stołować. wszędzie na świecie w miastach są lokale gastronomiczne w budynkach mieszkalnych i ludzie zyja normalnie. jak ktos jest przyzwyczajony do zabudowy wiejskiej niech wraca na wieś.

po piąte - mieszkam koło koszyczka, wokół którego było pełno kontrowersji, ze beda żule, pijaki, picie piwa pod sklepem. praktyka pokazała, ze pieniacze nie mięli racji. pora wyciągac wnioski.

po szóste - przeczytaj swoje ostatnie zdanie. przeciez to Ty dla własnej wygody chcesz ograniczać pełnoprawnego własciciela lokalu. takiego samego właściciela jakim jestes Ty. łatwiej komuś chcieć zabronić niz wymagać przestrzegania norm. powtórze - po co kupowało się mieszkanie koło lokalu użytkowego - czyżby zabrakło wyobraźni?


Mam nadzieję, że WŁAŚCICIEL lokalu zrobi w nim to co bedzie uważał za słuszne. domyslam się, ze jego wizyta na spotkaniu wspólnoty była kurtuazyjną formą konsultacji, a nie pytaniem o pozwolenie. na pewno poparcie moje i moich sąsiadów ma.



powpio pisze:

Na szczęście nie Ty o tym decydujesz tylko mieszkańcy KPII a tu większość jest na NIE



SM_1979 pisze:Może zabrakło kasy, a nie wyobraźni i może mieliśmy już większego wyboru? Ty jak sprzedałeś swoje hektary to Cię było stać żeby kupić z dala od lokalu (ciekawe z jakiej Ty wsi pochodzisz). I na szczęście Ty nie masz tu nic do gadania.



buba pisze:
SM_1979 pisze:Może zabrakło kasy, a nie wyobraźni i może mieliśmy już większego wyboru?

No tak. Skoro zabrakło kasy, to macie całkowitą słuszność. Ognisko domowe jest święte, a każdy, który na nie nastaje, winien być słusznie ukarany. Doskonale pamiętam dość podobną sytuację z południa Polski, która dotyczyła nie restaruacji, ale czegoś nawet jeszcze gorszego. Jest to bowiem bardzo pięknę i wzruszające, kiedy walcząc o ciszę i spokój dla swoich dzieci, ktoś przykuwa się do studzienki kanalizacyjnej, aby wstrzymać budowę planowanej od dwunastu lat dwupasmówki, na którą to wychodzą okna jego - dopiero co kupionego po bardzo okazyjnej cenie - mieszkania, jak to zrobił niejaki Omerski, szewc z Bochni.

Sorry za ten szwejkowy ton, ale ja nie potrafię zrozumieć takiego podejścia.



SM_1979 pisze:Akurat mój wybór mieszkania nie był zależny kasy (chociaż wiem, że niektórzy właśnie tym się kierowali). Ja tylko wyrażam moje zdani - nie chcę mieć pizzerii i ogródka pod swoim oknem i tyle w temacie. Poza tym za tą opcją było kilkadziesiąt osób i chyba tylko jedna się zgadzała. I nie mam zamiaru przykuwać się do płotu studzienki itp.



bierute pisze:
SM_1979 pisze:Może zabrakło kasy, a nie wyobraźni i może mieliśmy już większego wyboru? Ty jak sprzedałeś swoje hektary to Cię było stać żeby kupić z dala od lokalu (ciekawe z jakiej Ty wsi pochodzisz). I na szczęście Ty nie masz tu nic do gadania.


o rany co za poziom dyskusji... dostosowując się zatem odpowiem tak: na pewno nie z tej samej, bo pochodzę od dziada pradziada z Warszawy. i nie wnosi to nic do dyskusji, poza tym, ze z racji pochodzenia normalne jest dla mnie sąsiedztwo lokali komercyjnych. nie dla kazdego jest to normalne dlatego nie kazdy musi mieszkac w stołecznym miescie.


buba pisze:
SM_1979 pisze:Może zabrakło kasy, a nie wyobraźni i może mieliśmy już większego wyboru?

No tak. Skoro zabrakło kasy, to macie całkowitą słuszność. Ognisko domowe jest święte, a każdy, który na nie nastaje, winien być słusznie ukarany. Doskonale pamiętam dość podobną sytuację z południa Polski, która dotyczyła nie restaruacji, ale czegoś nawet jeszcze gorszego. Jest to bowiem bardzo pięknę i wzruszające, kiedy walcząc o ciszę i spokój dla swoich dzieci, ktoś przykuwa się do studzienki kanalizacyjnej, aby wstrzymać budowę planowanej od dwunastu lat dwupasmówki, na którą to wychodzą okna jego - dopiero co kupionego po bardzo okazyjnej cenie - mieszkania, jak to zrobił niejaki Omerski, szewc z Bochni.

Sorry za ten szwejkowy ton, ale ja nie potrafię zrozumieć takiego podejścia.


buba - fajny przykład, ale nie przekona on kogoś, kto brakiem środków tłumaczy uzurpowanie sobie prawa do decydowania co ma własciciel lokalu robic ze swoja własnością. to tak jakbym żądał rozebrania szpitala medicover bo psuje mi widok na skarpę wilanowską...



Aga pisze:Przestańcie o tej kasie, bo to żenujące.
Zakładam, że mowa o ewentualnej knajpie w lokalu pod adresem Aleja Rzeczypospolitej 2a. Uprzejmie przypominam, że lokal usługowy w budynku pod tym adresem sąsiaduje przez ścianę ze śmietnikiem (chyba, że mowa o jeszcze innym miejscu). Kupując mieszkanie z widokiem m. in. na ten budynek, wiedziałam o tej okoliczności. I nie przewidywałam by ktokolwiek wpadł na pomysł zrobienia knajpy po sąsiedzku ze śmietnikiem. Smacznego.



QQrydziany pisze:powiem tak... tylko idioci kupuja mieszkania tam gdzie pozniej okazuje sie ze jest smietnik lub cos podobnego itd. Jakas Pani nagadala w biurze ze wszystko bedzie oki.. jak super itd. to tylko zlapal sie na haczyk... zawsze trzeba przekalkulowac "miejscówki" aby pozniej rozczarowan nie bylo.. mimo iz kasa ta sama...



Aga pisze:QQrydziany,
kontroluj swoje slownictwo. Nie jestem idiotką, ani nikt, kto kupil mieszkanie obok mnie z widokiem na budynek, w ktorym mieści się m. in. smietnik. Zanim wygłosisz poglad, ktory nic nie wnosi do dyskusji, moze przyjdż i zobacz, a dopiero potem zabierz glos w sprawie, ktora Cie nie dotyczy.
Pani w biurze nie nagadala, mieszkanie bylo kupione swiadomie. Wiedzielismy na jakie cele przeznaczony jest parterowy budynek, a gadanie o cenie jest po prostu nie na miejscu. To nieinwazyjny, parterowym budyneczek, a smietnik ktory sie w nim miesci eliminuje prowadzenie w nim pewnych rodzajów dzialalnosci. Nie jest to jasne? :shock:
Z mojej strony to koniec dyskusji.



bierute pisze:Rozmawiałem właśnie ze znajomym sąsiadem, który oświecił mnie, że domokrążcy zbierającemu podpisy przeciwko restauracji niestety nie starczyło dobrej woli aby przedstawiać kwestię restauracji zgodnie z zapowiedzią inwestorów - postanowił opowiadać nieświadomym mieszkańcom (nieświadomym, bo nie uczestniczącym w zebraniu) że planowany jest ogródek piwny a nie restauracja... Nie dziwota, że wiele osób od razu zobaczyło oczami wyobraźni tłumy pijanych żuli na patio... No cóż, każdy ma własne metody działania. A jeżeli sąsiad źle odczytał intencje owej osoby to ciekaw jestem dlaczego, bo sąsiad do głupich nie należy...



bartekka pisze:Kurcze widze, ze niektorzy siegaja po absurdalne argumenty...

SM_1979 badzmy powazni - jesli ktos kupil tansze mieszkanie i ma po sasiedzku lokal, w ktory moze byc knajpa to jest to jego problem - nie zas wlasciciela knajpy czy calego osiedla. Wlasnie dlatego takie mieszkania sa tansze - bo maja pewne wady. Nie rozumiem jak zdrowy i rozumny czlowiek moze kupic swiadomie tansze mieszkanie z taka "wada" i pozniej ostro protestowac.

Rownie dobrze mozemy teraz oprotestowac sw. opatrznosci i aleje rp ;)



Chris pisze:
bartekka pisze:Rownie dobrze mozemy teraz oprotestowac sw. opatrznosci i aleje rp ;)


Ja protestuję, że nie mamy metra w Wilanowie, albo chociaż tramwajów :P
Jak tak dalej pójdzie to żadnej gastronomii u nas nie będzie, bo każdy będzie przeganiał "inwestorów" ze swoich budynków. Ale salony SPA i banki to bardzo chętnie...cisza...spokój...nuda...



arthuro pisze:Mi osobiscie najlepiej podobal sie argument, ze spac nie mozna, bo sasiadka obcasami na korytarzu tupie... Tu gdzies czytalem na forum! Ludzie obled! :lol: Jak chcecie miec spokoj, to trzeba bylo kupic chalupe gdzies w Powsinie albo Piasecznie. MW musi zyc, bo my wlasnie dlatego kupilismy mieszkanie tutaj - w miescie.

(...)



QQrydziany pisze:"aga" pisałem ogolnie i moja wypowiedz nie byla skierowana do Ciebie.. za co Przepraszam ;]

(...)

pozdrawiam



body71 pisze:
luka7k pisze:
QQrydziany pisze:Chińczyka !!!!!!!!!!!!


Tylko takiego "dostępnego", bo u tego w Krysztale to pustki, aż wiatr hula. Pewnie słono sobie liczy :-/

Pustki są bo "Chińczyk" w krysztale jest nadal oficjalnie zamknięty.
Słono sobie nie liczy pomimo standardu na europejskim poziomie, wystarczy przyjść i zajrzeć do karty....
A co do ogródków przy restauracjach to są przeznaczone dla ukształtowanej klienteli, która nie zakłóca spokoju sąsiadów - nie ten standard, nie ta lokalizacja, przecież nasze "miasteczko"zamieszkają ludzie na "poziomie"....
Miasteczko Wilanów zobowiązuje do określonych zachowań na odpowiednim poziomie.
Jaki "smród", jaki hałas ?
Dobra restauracja, nawet "Chińczyk" nie produkuje brzydkich zapachów - kto poznał trochę świata ten to wie, kto niestety wyrwał się z "zaścianka" pozostaje niestety w głębokiej niewiedzy....
Kto kupił świadomie taniej mieszkanie bo pod nim/lub w bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się lokal z przeznaczeniem pod ciężką gastronomię niech "nie staje na barykadzie".....

Wawel. Wawel, Wawel.....



jprawicki pisze:Niestety najczęściej sami sobie jesteśmy winni nie sprawdzając przed zakupem mieszkania czy pod naszymi oknami nie będzie biegła droga wielopasmowa, nie będzie śmietnika albo lokalu z przeznaczeniem na ciężką gastronomię. Co bardzo dziwi wiedząc jak ważną decyzją jest wybór mieszkania.

Ale, że Klasyczna logika polkiego nieużytka (jak go nazywam a jeśli ktoś poczuł się urażony to przepraszam) jest taka:
Knajpa w bloku mieszkalnym jest ok pod warunkiem, że jest w bloku obok :)
obwodnica i autostrada są bardzo potrzebne i głośno się jej domagamy ale nie pod naszymi oknami :)
Chętnie napiłbym się piwa w ogródku piwnym ale w bloku naprzeciwko bo przynajmniej nikt nie będzie mi darł ryja i sikał pod oknem :)

Czytając niektóre posty po prostu nie mogę się powstrzymać - chciałem mieć ciszę i spokój itp. itd. - prawda jest taka, że mieszkamy w mieście więc może jednak argument z przeprowadzką do Konstancina albo na wieś nie jest taki bezsensowny. Inaczej można się mocno rozczarować. Wiadomo było od początku jakie są założenia planistyczne MW więc czego się spodziewaliśmy? Kawałka miasta z przyjemną zabudową i przestrzenią publiczną czy wsi sielskiej, wsi anielskiej???

BTW jeśli chodzi o chinola to polecam tego na Al. Lotników
C-5
bierute
 
Posty: 390
Dołączył: 04 kwi 2008, 12:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: Egi » 15 kwi 2010, 14:53

restauracja od strony patio to bardzo kiepski pomysł zarówno dla mieszkańców jak i samej restauracji.
Egi
 
Posty: 23
Dołączył: 10 sie 2006, 14:31

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: bierute » 15 kwi 2010, 15:00

Egi pisze:restauracja od strony patio to bardzo kiepski pomysł zarówno dla mieszkańców jak i samej restauracji.




hmmmm... bardzo bym prosił o pisanie argumentów a nie złotych myśli... argument to cos takiego co uzasadnia wypowiedzianą tezę. w skrócie to ta część na końcu zdania po spójniku "bo".


:mrgreen:


mozna używać równiez innych spójników, np: ponieważ, skoro itp...

np.


"Złote myśli proszę umieszczać w innym temacie PONIEWAŻ niewiele wnoszą do tematu dyskusji."
C-5
bierute
 
Posty: 390
Dołączył: 04 kwi 2008, 12:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: Egi » 15 kwi 2010, 15:19

Kolego
Tak się szczęśliwie złożyło że jest to forum otwarte i każdy może wyrazić swoją opinię bez przymusu jej argumentowania co też czynie.
Daruj sobie to zadęcie i arogancję bo pękniesz i będzie tragedia :lol:
Proponuje wziąść głęboki oddech i pogodzić sie z tym że każdy może mieć swoje własne zdanie na zadany temat.
Bez odbioru
Egi
 
Posty: 23
Dołączył: 10 sie 2006, 14:31

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: bierute » 16 kwi 2010, 12:27

:lol:

wow... grunt to wniesienie meritum do tematu dyskusji...
C-5
bierute
 
Posty: 390
Dołączył: 04 kwi 2008, 12:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: konkus » 16 kwi 2010, 14:09

A ja mam pytanie - będzie w końcu ta restauracja czy nie będzie? Bo w zalewie sąsiedzkiej piany nie mogę się dopatrzeć tej informacji :)
konkus
 
Posty: 513
Dołączył: 11 mar 2008, 19:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: bierute » 16 kwi 2010, 15:56

Ma być :mrgreen:


hehehe, póki co jedyne info to to na spotkaniu wspólnoty. nihil novi. postaram sie dowiedziec coś nowego na dyżurze zarządu. póki co - protestujacy maja prawo do protestowania, a własciciel do realizowania działalności wskazanej w akcie notarialnym. i tyle. głównym zadaniem tego tematu miały byc rozważania jak bysmy chcieli tę restauracje widzieć, a nie podwazanie prawa protestujących do protestu czy własciciela do rozporządzania swoją własnością.
C-5
bierute
 
Posty: 390
Dołączył: 04 kwi 2008, 12:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: ar156 » 17 kwi 2010, 10:37

A w którym miejscu ma być ta restauracja tzn., która inwestycja, numer budynku i położenie lokalu?. Człowiek, który chodził z listą protestacyjną informował, że restauracja będzie na patio z ogródkiem piwnym ale nie wiem w którym budynku.

Jeśli rzeczywiście miałby to być lokal z ogródkiem od strony patio, to jestem zdecydowanie przeciwny. Już dziś wystarczy dwójka małych dzieci w tej studni i trzeba wszystkie okna zamykać.

Ogólnie jestem za restauracjami w naszych inwestycjach ale nie wyobrażam sobie ogródków piwnych w tych studniach akustycznych jakimi są patia.

bierute: o ile dobrze pamiętam byłeś przeciwnikiem koszyczka z tego powodu że był blisko twojego lokalu ;)
ar156
 
Posty: 384
Dołączył: 30 cze 2008, 18:13

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: konkus » 17 kwi 2010, 12:07

ar156 pisze:A w którym miejscu ma być ta restauracja tzn., która inwestycja, numer budynku i położenie lokalu?. Człowiek, który chodził z listą protestacyjną informował, że restauracja będzie na patio z ogródkiem piwnym ale nie wiem w którym budynku.

Jeśli rzeczywiście miałby to być lokal z ogródkiem od strony patio, to jestem zdecydowanie przeciwny. Już dziś wystarczy dwójka małych dzieci w tej studni i trzeba wszystkie okna zamykać.

Ogólnie jestem za restauracjami w naszych inwestycjach ale nie wyobrażam sobie ogródków piwnych w tych studniach akustycznych jakimi są patia.


Ogródek ogrodziłem czerwoną kreską:
Obrazek

Tak się zastanawiam - z punktu widzienia restauracji mało ciekawa miejscówka. Ani tego z ulicy nie widać, ani trafić niełatwo, a tu jeszcze potencjalne konflikty z mieszkańcami.

Ja osobiście chętnie widziałbym tam jakąś kawiarnię, nawet z ogródkiem. Dla samego zapachu kawy chętnie otwierałbym okna :). Ale pewnie skończy się jakmś salonem kosmetycznym albo sklepem z parkietami :(
konkus
 
Posty: 513
Dołączył: 11 mar 2008, 19:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: sylwia » 19 kwi 2010, 11:11

byłam pewna, że dyskusja dotyczy KPII, a na zdjęciu powyżej zaznaczony jest lokal w KPI
sylwia
 
Posty: 55
Dołączył: 02 lis 2007, 19:08
Lokalizacja: KP bud D

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: Aga » 19 kwi 2010, 18:02

Ja pisałam na temat pizzerii, która ma być w KPII w budyneczku, który zamyka patio od strony Al. Rzeczypospolitej. Jest w nim lokal uslugowy i smietnik.
Aga
 
Posty: 390
Dołączył: 09 sty 2008, 12:22

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: konkus » 19 kwi 2010, 21:10

No to mamy dwa tematy - bierute nie napisał, o czym pisze :). A mieszka w KPI. To niech się teraz tłumaczy :P.

Na zebraniu wspólnoty KPI była mowa o restauracji, którą zaznaczyłem na wyżej przedstawionym zdjęciu.
Miło wiedzieć, że w KPII też są plany na jakąś komercję - w końcu z naszej Wsi Wilanów zrobi się Miasteczko :).

Co do KPII - tam chyba ewentualna restauracja nie wchodzi na patio, tylko pozostaje na zewnątrz? Bo jeżeli tak - to nie rozumiem problemu. Lokal jest w oczywisty sposób stworzony do gastronomii - wolnostojący budynek, bez ludzi mieszkających nad lokalem, więc uciążliwość względnie mała. Jeżeli takie miejsce nie nadaje się na gastronomię, to które miejsce w MW się nadaje?

Co innego sytuacja w KPI, gdzie, jak widać na moim schemacie, ewentualny ogródek byłby po stronie patio. Ale, jak napisałem powyżej, i tak chętnie widziałbym tutaj kawiarnię (mimo iż jestem bezpośrednim sąsiadem) :).
konkus
 
Posty: 513
Dołączył: 11 mar 2008, 19:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: bierute » 19 kwi 2010, 21:30

konkus pisze:No to mamy dwa tematy - bierute nie napisał, o czym pisze :). A mieszka w KPI. To niech się teraz tłumaczy :P.



od przybytku głowa nie boli :mrgreen: z kolei ja nie widziałem nic o lokalu w KP2 dopóki Aga nie wygadała się o planowanej tam pizzerii...

kurcze, w KPI i KPII jest na prawdę kilka fajnych lokali z których zieje pustką... dobrze jakby nasze osiedle było dla nas czymś więcej niż tylko sypialnią...
C-5
bierute
 
Posty: 390
Dołączył: 04 kwi 2008, 12:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: Aga » 19 kwi 2010, 22:06

konkus pisze:Co do KPII - tam chyba ewentualna restauracja nie wchodzi na patio, tylko pozostaje na zewnątrz? Bo jeżeli tak - to nie rozumiem problemu. Lokal jest w oczywisty sposób stworzony do gastronomii - wolnostojący budynek, bez ludzi mieszkających nad lokalem, więc uciążliwość względnie mała. Jeżeli takie miejsce nie nadaje się na gastronomię, to które miejsce w MW się nadaje?


Nie, ta pizzeria nie wychodzi na patio.
Nie ma problemu, ale nie sądziłam, że ktoś się pokusi o gastronomię w lokalu przez ścianę ze śmietnikiem - bo tak ten budynek jest zaprojektowany. Śmietnik raczej eliminuje prowadzenie pewnych rodzajów działalności. No nic, zobaczymy na czym stanie. Nie obawiam się większego ruchu przy bloku, ale zapachów. No cóż, najwyżej przestanę być fanką pizzy ;) Podkreślam jeszcze raz: nie zamierzam iść z krucjatą przeciw tej inicjatywie; byłam po prostu pewna, że prowadzenie gastronomii w tym budynku jest niemożliwe ze względu na śmietnik. Stąd teraz moje zaskoczenie i sceptyczne nastawienie do tej inicjatywy.
Aga
 
Posty: 390
Dołączył: 09 sty 2008, 12:22

Re: Restauracja w Królewskim Przedmieściu.

Postautor: konkus » 03 maj 2010, 21:49

Aga pisze:Nie, ta pizzeria nie wychodzi na patio.
Nie ma problemu, ale nie sądziłam, że ktoś się pokusi o gastronomię w lokalu przez ścianę ze śmietnikiem - bo tak ten budynek jest zaprojektowany. Śmietnik raczej eliminuje prowadzenie pewnych rodzajów działalności.


Ja bym raczej powiedział, że śmietnik jest obowiązkowym towarzyszem każdej gastronomii i przy każdej knajpie siłą rzeczy takowy się znajduje. Kosze na śmieci stoją nawet wewnątrz sal kawiarnianych czy restauracyjnych, i jakoś nikt z obrzydzeniem nie opuszcza takich lokali. A co dopiero śmietnik za 40-centymetrowej grubości ścianą, z wejściem od drugiej strony.

Naprawdę, śmietnik to nie prosektorium oddziału zakaźnego. Nie widzę powodów do odrazy. Niektórzy z nas nawet mieszkają w bloku, w którym jest śmietnik, nawet tuż za ścianą :).

Ja osobiście nie mogę się doczekać ucywilizowania tej naszej Wsi Wilanów. Cud, że mamy spożywczak na rogu, oryginalne pieczywo i wędliny na drugim rogu - ale kilka restauracji do wyboru byłyby jak manna z nieba :).
konkus
 
Posty: 513
Dołączył: 11 mar 2008, 19:02
Lokalizacja: Warszawa

Wróć do Królewskie Przedmieście

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość